– Gratuluję! – powiedział w końcu. – Zgodnie z testamentem wręczam pani akt własności budynku i należącej do niego parceli w miejscowości Gisors na północy Francji, jak również kwotę czterdziestu tysięcy ośmiuset franków. Muszę wyjaśnić, że ta suma została zwaloryzowana i wynosi aktualnie sześć tysięcy dwieście dwadzieścia euro. Aby wola pani dziadka weszła w życie, wystarczy podpisać zgodę na spadek. Powinna też pani wiedzieć, że na tej posiadłości nie ciąży żaden kredyt, dług ani serwitut. Trzeba jednak opłacić należne podatki i zarejestrować posiadłość na pani nazwisko, by wszystko było zgodne z prawem. – Po tych wyjaśnieniach adwokat podniósł wzrok: jedno spojrzenie wystarczyło, by dostrzegł zawód na twarzy Cataliny. – Coś nie tak, panno Penant? Być może spodziewała się pani... hm, czegoś innego? – dodał, starannie dobierając słowa, by nie wydać się niegrzecznym.. Zgasiłem świecę i z powrotem znalazłem się w łóżku. Wkrótce usnąłem i-spałem spokojnie aż do samego rana.. Powtórzył z naciskiem Nick. - Niezależnie od tego, jak kiepskie zrobi na nim. Akademickie, chociaż interesujące. Ten człowiek zostawił list.. Ogarniają. Telefon odebrała Lucille. - Muszę się bardzo. Ubrany na czarno człowiek. Ja na pewno nie. - Przeszył go wzrokiem. - A wielki, czarny baran?.
-
Kategorie
-
Losowe: